Materiał pochodzi ze strony: www.rzeczpospolita.pl
ROCZNICA Obchody 25-lecia powstania "Solidarności" na Lubelszczyźnie
Lubelski początek gdańskiego Sierpnia

To w Lublinie zaczęła się fala strajków, która potem doprowadziła do powstania "Solidarności" - podkreślali uczestnicy rocznicowych obchodów

W lipcu 1980 roku zaczęli strajkować robotnicy w WSK Świdnik i kolejarze w Lublinie. Protesty rozlały się na całą Lubelszczyznę, a w sierpniu na cały kraj. - Solidarność stała się tu wyrazem miłości do Ojczyzny - mówił podczas rocznicowej mszy św. w lubelskiej katedrze metropolita lubelski abp Józef Życiński. Dodał, że robotnicy upomnieli się wówczas o prawdę i godność. Mieli wyobraźnię i odwagę, by odpowiedzieć na wołanie papieża Jana Pawła II i zmienić oblicze ziemi.

Pierwszy impuls

Życiński apelował, by nie fałszować najnowszej polskiej historii. - Sugestie, iż polskie przemiany były wynikiem spisku ubliżają godności tych ludzi, którzy w tamtych lipcowych dniach podejmowali wielkie ryzyko - argumentował metropolita. Podkreślał, że dziś solidarność powinna przejawiać się troską o najuboższych i bezrobotnych. Specjalny list do uczestników obchodów lubelskiego Lipca przesłał papież Benedykt XVI.

Po uroczystościach w katedrze członkowie "Solidarności" i mieszkańcy Lublina przeszli ulicami miasta. Złożyli kwiaty przed pomnikami upamiętniającymi protesty robotnicze lubelskiego Lipca.

Gośćmi uroczystości byli m.in. były premier Jerzy Buzek oraz były i obecny przewodniczący "Solidarności" Marian Krzaklewski i Janusz Śniadek. - To był impuls, który zapoczątkował późniejsze wydarzenia w Gdańsku. Robotnicy zobaczyli, że mogą być razem, władza zrozumiała, że musi zacząć rozmawiać - powtarzali zgodnie politycy i związkowcy.

Pociąg "Solidarności"

Lubelski dworzec kolejowy, miejsce pierwszych w powojennej Polsce strajków kolejarzy, zamienił się wczoraj w Dworzec Historii. Dwunastu młodych ludzi w specjalnym pociągu chce przypomnieć wydarzenia tamtych dni Wszędzie, gdzie się pojawią, na dworcach będzie uruchamiane radio, w którym można będzie usłyszeć o lubelskim Lipcu. Pojawią się piosenki i wiersze z tamtych lat. W ciągu miesiąca odwiedzą 17 największych miast Polski. Dziś wagon historii stoi na Dworcu Wschodnim w Warszawie.

- Będziemy rozmawiać z ludźmi na dworcach, zapytamy, jak wspominają lato 1980 roku i co ono dla nich znaczyło. Wieziemy reprint lubelskiego pisma "Miesiące", będziemy o nim opowiadać - mówi Piotr Choroś, uczestnik akcji wagon.lublin.pl.

Wznowione "Miesiące"

Pierwszy raz od 25 lat spotkali się też w Lublinie redaktorzy i twórcy samego pisma "Miesiące".

Na I Zjeździe "Solidarności" w hali Olivii Tadeusz Mazowiecki powiedział, że to najlepsze pismo solidarnościowe w Polsce. Kolejny przygotowany numer "Miesięcy" był już na "szczotkach drukarskich", gdy wybuchł stan wojenny. Ten właśnie numer w formie reprintu został wydany niedawno przez wydawnictwo UMCS w Lublinie.

Elżbieta Południk, Andrzej Kaczyński


Gotowi do ofiar


Barbara Haczewska członek Zarządu Regionu „S” w 1980 r., na początku stanu wojennego przeżyła pacyfikację w Świdniku
(c) M. KACZANOWSKI
Barbara Haczewska członek Zarządu Regionu "S" w 1980 r., na początku stanu wojennego przeżyła pacyfikację w Świdniku

To był pierwszy podmuch wolności. Całe dorosłe życie naszego pokolenia było czekaniem, że stanie się coś, co zmieni rzeczywistość. To coś zaczęło się tu, w lipcu, z naszym udziałem. Wiedzieliśmy, że być może będziemy musieli, jak wojenne pokolenia, złożyć ofiarę z własnych planów, może nawet z życia. Miałam taką świadomość podczas pacyfikacji w Świdniku. Robotnicy ukryli mnie w studni głębinowej. Siedziałam tam przez kilka dni, słyszałam strzały i nie wiedziałam, czy ktoś po mnie przyjdzie. Ostatecznie okazało się, że niepodległość udało się wywalczyć pokojowo.

Dziś słychać skargi na obecną rzeczywistość. Ludzie nie pamiętają albo nie chcą pamiętać tamtej, komunistycznej. Chcemy przypomnieć solidarny opór przeciw niej.



Materiał pochodzi ze strony: www.rzeczpospolita.pl